Logowanie
Login
Hasło
Przypomnij hasło

Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Dodaj blog
blogi
  1. 2012-12-28 sylwia24 | 
  2. 2012-12-24 molly | 
  3. 2012-12-17 euforia | 
  4. 2012-11-28 omerta13 | 
  5. 2012-11-11 unikate | 
  6. 2012-11-11 rastafarianka | 
  7. 2012-11-01 tomm001 | 
  8. 2012-10-08 Uzależniona28 | 
  9. 2012-10-06 psyche | 
  10. 2012-10-04 Loca | 
blogi statystyki
Już 152 osób założyło u nas bloga.
Napisaliście 237 notek
i komentarzy

Nie masz jeszcze swojego pamiętnika? Załóż go już teraz za darmo!
Wpisy

Toksykologia


Poniedziałek, 29 Sierpień 2011, 13:49:25

….popołudnie

Znowu zasiadam by napisać sama nie wiem co potrzeba oddania kawałka siebie w pismie ku komuś kto może łudzę się zrozumie jest spora. Kiedy narastała lekceważyłam ją ale ostatecznie zasiadłam.

Ostatnie 3 dni…. A wszególności ten pierwszy z trzech.

Przyjechał w stanie w jakim on może tylko przyjechać….znowu proponuje mi kreskę i nie pije w nieświadomości że jest inaczej doskonale wie że jak przyjedzie znowu po knajpie daje mi zielone swiatło i wcale ochoty nie miałam ale złość na niego….” Nie możesz” to usłyszałam i doprowadziło mnie to niemal do szału jak to nie mogę jak to on ma prawo czegokolwiek moi zabraniać dyktować ze nie mogę kiedy on sam jak najbardziej !!!!

 

   Po przyjeździe stanął tak autem że drugiego nie miałam jak ruszyć kiedy zakładałam buty wyszedł zabrać kluczyski ze swojego bym nie mogąc go przestawić nie miała jak wyjechać wściekłość zalała mnie calą JAKIM KURWA PRAWEM !!!!

Zaczęła się przepychanka w biały dzień na podjeździe kluczyki mu wypadły i może gdyby nie jego zamroczenie alkoholem to złapał by je pierwszy pomijając to że gdyby był trzeźwy to by tej sytuacji nie było.

 Pojechałam jego autem.

Zadzwoniłam mogę podjechać lecz wcale mi się  nie spieszyło szukałam czasu w którym mogła bym się uspokoić znaleźć kawałek racjonalnego myslenia i znalazłam wybierając nowe dolniczki jednak jedno mi spokoju nie dawało że dam za wygraną że on sie bezkarnie napił ….jakież to jest głupie!!

Jakaż jestem głupia ja!!

Jak bardzo się łudzę że jestem dla niego ważna!!

Pozwalam mu się wyniszczać zniszczył już tyle pokładów dobrej i uśmiechniętej części mnie…teraz doprowadza mnie do wyniszczenia fizycznego zatruwam się zabijając zdrowe komóki mnie po to by mu pokazać…..ale co i komu?

W imię czego to robie?

Jakim kosztem? Przecież nie  jest wart…

 

Tak pragnę..tak bardzo być dla kogoś ta jedyną kochaną czuć zrozumieie i miłość że komuś na mnie zależy może dlatego ostatecznością prubuje wskrzesić w nim to na czym tak bardzo mi zależy…..tylko że czym dłużej to trwa tym bardziej trace nadzieję że jest co wskrzesać ze zacznie zależeć….

 Moje odgrywanie się  oko za oko przynosi skutki chyba okpłakane i odwrotne od oczekiwanych…

Miało mi to pokazać że mu zależy że mnie kocha że zaczniemy życ na nowo….że poświęce się w ten sposób po to by było dobrze…..przecież ultimatum tego że on się dziś napije może  być moja ostatnia kreska…ale to na nim wrażnia nie robi….za to idealnie potrafi mi wyrzucać i wypominać obrzucać wina i kłamstwami jakby chciał mnie wychować po swoje oczekiwania by mógł się napić a ja….mam przyjąć jego standardowe przepraszam i pozwolić położyć mu się by spał po to by wstał jutro pojechał do pracy i zrobił to samo….

 

 Do czego mu jestem [potrzebna?Dlaczego on niczego nie widzi dlaczego tak zaparcie nie chce zobaczyć?

   Tak bardzo czujęsie nie kochana niepotrzebna….wypalona do tego stopnia że nawet dzieciom nie jestem w stanie dac tego co potrzebują…nie widzę sensu….powoli i stopniowo wszystkiego co mnie otacza….zabija mnie to.

 

Kiedy tylko próbuje się zorganizować podnieść znowu kłoda….gdzie jest sens mojego życia? Co się dzieje z nim?

   Jest jedno najprostrze wyjście wraca do mnie wswzystko to czego tak usilnie się wyzbywałam checi skończenia z tym wszystkim łatwo i szybko….bez kaca moralnego bo nie wierze by było cokolwiek po śmierci więc nie będę miała gdzie  rozpamiętywać czy żałować.

 

  Dzieci?Po co im matka tak bezużyteczna? Doskonale wiem jak rodzić może zniszczyć dziecko  co im daję oprócz tego że po prostu jestem? ………Nic.

 

Pragne  by pojawił się ktoś kto w końcu mnie zrozumie i pokocha dla kogo będę ważna istotna… zaczynam rozumieć kobiety które wdają się w romanse w tej chwili jestem zdania że warto dla tych kilku momentów odczuć że jest się jedyną zdradzić popatrzeć w oczy drugiego człowieka i zobaczyć w nich miłość ten specjalny wyraz oczu który mówi nam że rano wstane w podskokach by zmierzyć się z kolejnym dniem by ktoś cię wysłuchał i zrozumiał by słuchać chciał i by zrobił coś dla ciebie…by pokazac że rozumie.

  Toksyczność  tego związku zaczyna mnie drażnić i mam go już dość gdzieś tam tli się we mnie jeszcze nadzieja że mogę sobie życie poukładać…że potrafie się z tego wszystkiego co mnie otacza wyrwac. Co raz bliżej jestem podjęcia decyzji że jest to dla mnie ostatnia deska ratunku niech umiera sam.

 

Wpis opublikowany na blogu: DDa amfetamina ciąża....i powrót?

Komentarze użytkowników (2)
~Madzik 2015-02-01 20:54:08
Hej Naga wiesz moze to glupio zabrzmi ale bylam w twojej skorze przezylam to i skonczylam z tym dam ci jedna dobra rade rozstanie z alkoholikiem jest jak szczepionka troche boli czasem zostaje slad ale udoparniasz sie na nastepnego i jestes madrzejsza o to doswiadczenie. Pytasz po co twoim dzieciom taka matka to odpowiem ci tak mam dwojke dzieci jedno ma autyzm bylam slaba, bardzo slaba sama pilam ale wstyd byl moim ratunkiem chce byc dumna matka bo moje dzieci innej nie maja i powiem ci ze twoje tez innej nie maja wiec wez sie w garsc bo masz dla kogo zyc i masz dla kogo byc silna. Wiem latwiej powiedziec niz zrobic ale nie ma rzeczy nie mozliwych gdy matka kocha swoje dzieci a ja wierze ze ty swoje kochasz. kolega wyzej ma racje nie dasz sobie rady sama bo to nie jest latwe ale zastanow sie czy ty jestes sama. Jesli bedziesz chciala pogadac to napisz do mnie swoj mail
~thor1978 2011-09-10 02:18:50
Naga: Zbierz się w sobie i idź do lekarza psychologa lub jeszcze lepiej psychiatry. Nie poradzisz sobie sama. Tym bardziej jeśli masz w domu alkoholika. Będzie coraz gorzej. Idź. Masz dzieci. Pomyśl o tym jak one cierpią niszczysz im dzieciństwo.
Copyright © 2008-2010 Narkotyki.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kliknij tutaj aby skontaktować się z administratorem.
Autoagresja